Przygotowania do maratonu to znacznie więcej niż realizowanie kolejnych kilometrów zapisanych w planie treningowym. Samo wykonywanie jednostek nie gwarantuje jeszcze progresu. Kluczowe staje się zrozumienie intensywności wysiłku oraz umiejętność odpowiedniego kontrolowania organizmu podczas różnych typów treningu.
Wielu biegaczy amatorów zadaje sobie pytanie:
czy lepiej kierować się tempem, tętnem, odczuciem wysiłku, a może poziomem „zakwaszenia” organizmu?
Prawda jest taka, że skuteczny trening maratoński nie opiera się wyłącznie na jednym parametrze. Najlepsze rezultaty daje umiejętne połączenie wszystkich tych elementów, ponieważ każdy z nich odpowiada za kontrolę innego rodzaju wysiłku i adaptacji treningowej.
Tempo biegu jest jednym z najczęściej wykorzystywanych parametrów w przygotowaniach do maratonu. Pozwala precyzyjnie kontrolować intensywność podczas:
To właśnie dzięki pracy na określonych prędkościach organizm uczy się ekonomii biegu oraz utrzymywania konkretnego rytmu przez długi czas. Regularny trening jakościowy rozwija zdolność do efektywnego poruszania się przy wyższych intensywnościach oraz poprawia tolerancję zmęczenia.
Jednak tempo nie zawsze odzwierciedla realne obciążenie organizmu. Na jego odczuwanie ogromny wpływ mają:
Tętno jest niezwykle pomocnym narzędziem szczególnie podczas:
To właśnie trening tlenowy stanowi fundament przygotowań maratońskich. U większości amatorów nawet 85–90% całego treningu powinno odbywać się w spokojnym zakresie intensywności.
Z mojego doświadczenia trenerskiego wynika jednak, że dla wielu zawodników utrzymanie takiego podejścia graniczy z cudem. Większość amatorów wykonuje codzienne treningi zbyt mocno, przez co organizm nigdy nie ma przestrzeni na pełną regenerację i adaptację.
Kontrola tętna pomaga:
W praktyce większość biegaczy amatorów nie trenuje zbyt lekko, lecz zbyt mocno przez większą część tygodnia.
Easy run wykonywany za szybko:
Paradoksalnie to właśnie spokojniejsze bieganie bardzo często pozwala później biegać szybciej podczas zawodów.
Warto jednak pamiętać, że tętno jest parametrem bardzo zmiennym. Wpływają na nie:
Dlatego nie zawsze powinno być traktowane jako jedyny wyznacznik intensywności.
RPE (Rate of Perceived Exertion) to subiektywna ocena intensywności wysiłku. Innymi słowy — odpowiedź na pytanie:
„Jak ciężki jest dla mnie ten trening?”
To jeden z najbardziej niedocenianych elementów treningu wśród amatorów, a jednocześnie jedna z najważniejszych umiejętności rozwijanych przez doświadczonych zawodników.
Przykładowo:
Biegacz, który potrafi słuchać własnego organizmu:
Coraz więcej trenerów łączy dziś pracę na tempie właśnie z odczuciem wysiłku, ponieważ nawet najlepiej rozpisany trening musi uwzględniać aktualną dyspozycję organizmu.
Potocznie mówi się o „zakwaszeniu”, jednak w praktyce chodzi przede wszystkim o moment, w którym organizm zaczyna gromadzić mleczan szybciej, niż jest w stanie go usuwać.
W treningu maratońskim ogromne znaczenie ma również rozwijanie progu LT2, czyli intensywności znajdującej się tuż pod progiem beztlenowym. Najlepiej w tym przypadku sukcesywnie sprawdzać zakwaszenie poprzez maszynkę do mierzenia ”lactatu” i sprawdzać podczas treningu swoje zakwaszenie w krwi.
To właśnie trening w tym zakresie:
Najlepiej rozwijają go:
To właśnie regularna praca w okolicy LT2 bardzo często decyduje o tym, czy zawodnik będzie w stanie utrzymać założone tempo maratonu w końcowej fazie biegu.
Wielu amatorów oczekuje szybkich efektów po kilku tygodniach treningu.
Tymczasem rozwój:
to proces wymagający miesięcy systematycznej pracy.
Najlepsi biegacze na różnych dystansach nie budują formy na pojedynczych mocnych treningach, ale na wieloletniej konsekwencji oraz odpowiednio zarządzanej objętości treningowej.
Dobry trening maratoński nie polega na ciągłym „dociskaniu”, lecz na umiejętnym balansowaniu pomiędzy bodźcem jakościowym, wysoką objętością oraz regeneracją pomiędzy treningami.
Trening to nie tylko bodziec, ale również regeneracja
Forma sportowa nie powstaje wyłącznie podczas treningu. Organizm rozwija się przede wszystkim wtedy, gdy:
Dlatego
są równie ważne jak same kilometry.
Wielu zawodników skupia się wyłącznie na mocnych jednostkach, zapominając, że brak regeneracji bardzo szybko ogranicza możliwości dalszego progresu.
Wielu amatorów dziwi się, że zawodnicy światowej klasy wykonują dużą część treningów w bardzo spokojnym tempie. Wynika to z prostego faktu:
Elita doskonale rozumie zarządzanie energią oraz zmęczeniem w długim procesie treningowym.
To właśnie odpowiednia kontrola intensywności pozwala utrzymywać wysoką jakość najważniejszych jednostek treningowych bez nadmiernego przeciążania organizmu.
W treningu górskim oraz trailowym klasyczne tempo bardzo często staje się mało użytecznym parametrem.
W terenie górskim:
powodują, że znacznie większego znaczenia nabierają:
Doświadczeni zawodnicy trailowi bardzo często rezygnują z patrzenia na tempo, skupiając się przede wszystkim na ekonomii wysiłku i zarządzaniu energią przez wiele godzin biegu.
Jak powinien trenować amator?
Najlepsze rezultaty daje połączenie różnych metod kontroli wysiłku.
Easy run i long run – Najlepiej kontrolować: tętnem oraz RPE. Tempo powinno mieć tutaj drugorzędne znaczenie.
Trening tempowy i próg LT2 – Warto łączyć:
Interwały VO₂max – Najważniejsze stają się:
Pamiętaj jednak, że nie każdy odcinek musi być idealnie równy co do sekundy.
Niezależnie od poziomu sportowego większość skutecznych przygotowań maratońskich opiera się na kilku podstawowych zasadach:
Zegarki takie jak Garmin analizujące HRV czy platformy treningowe jak TrainingPeaks monitorujące CTL, TSS oraz obciążenie treningowe są dziś ogromnym wsparciem dla zawodników i trenerów.
Żaden parametr nie zastąpi jednak świadomości własnego ciała i umiejętności interpretacji zmęczenia. Technologia może wspierać proces treningowy, ale nie powie Ci wszystkiego o aktualnej dyspozycji organizmu.
To właśnie połączenie technologii, doświadczenia oraz odczucia wysiłku najczęściej prowadzi do najlepszych wyników.
„Najlepsi biegacze nie zawsze trenują najmocniej. Najlepsi potrafią trenować bardzo długo i konsekwentnie.”
Łukasz Zdanowski
Trener biegów górskich z licencją PZLA, Trener RunForFun Academy,
Łukasz Zdanowski – trener biegów górskich z licencją PZLA, Trener RunForFun Academy, pasjonat ultra-trailów i mówca motywacyjny. Mieszka i trenuje w Zakopanem.
Na swoim koncie ma m.in.:
II miejsce w Baikal Ice Marathon, II miejsce w Salomon Ultra Trail Hungary (115 km), IV miejsce w Tenzing Hilary Everest Marathon oraz wbieg i zbieg z Mont Blanc w czasie 7h 55min, III miejsce Wildstrubel by UTMB Bieg granią Tatr 3 open Tatra Fest VI miejsce.
Prowadzi obozy sportowe i pomaga innym przekraczać własne granice.
Za zapis na listę mailingową