Od niechęci do pasji: Biegowa metamorfoza Grażyny Wolszczak
Wszystko zaczęło się od spontanicznej kawy, na którą umówili nas wspólni znajomi. Rozmowa kleiła się od pierwszych minut – żarty, anegdoty, śmiech i luźna atmosfera. Gdzieś między jednym a drugim łykiem kawy, pół żartem, pół serio zaproponowałam Grażynie przygotowania do maratonu.

